Ok, tak naprawdę to kupa roboty z tymi szablonami, tak jak z bliższym info o sobie. Najbardziej rozbawił mnie szablon "rewelacyjny", odpadł od razu. Podobały mi się wzorki (drut kolczasty i muchy), ale pomna tego, że moje umiłowanie brzydoty psuje moim dzieciom dzieciństwo (w lumpie wygrzebałam cudnego, ohydnego kataryniarza a`la kukiełka), więc ograniczyłam się do groszków. Lubię groszki i kropki. Takie popierdółki pisane na kartkach podczas nudnych zebrań.
Fajnie być anonimowym, wciskać literki z odwagą słów, których nie trzeba wypowiadać głośno.
Każdy blog podszyty jest ekshibicjonizmem, ten z kolei pachnie mi tanią terapią, pasuje jak ulał: pretensjonalna terapia blogowa.
Albo jesteśmy rozdzierająco dowcipni, albo znudzeni, albo wyrafinowanie inteligentni, albo politycznie zniesmaczeni, albo-tfu- kobieco niespełnieni w miłości (seks w wielkim mieście to jednakowoż nie prowincja we wschodniej Polsce), zawsze jednak piszemy, aby znaleźć aprobatę, nawet jeśliby to była tylko (aż?) nasza aprobata.
Dobrze, piszę go dla siebie, choć boli mnie kręgosłup, w sylwestra kończę 38 lat i mam 20zł na koncie, żeby to uczcić. "Bibka" odpada, jeśli wcześniej małej skończy się mleko (no chyba, że podam jej "łaciate", zapas mam), albo postanowię jednakowoż ruszyć dupę do miasta w celach niezaplanowanych, a wtedy będę musiała dotankować te 3,5l., na pewno nie szampana ;)
Spadam spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz