-jak, kur(*)wa, normalnie ustawić prawdziwą godzinę wklejania postów?
-dlaczego do Advocata dokupiłam 0,5 kg michałków w białej polewie? przypomina mi się tekst z wesela: "jedz, chłopcze, będziesz miał czym rzygać"
- Mężu, brakuje mi Ciebie.
sobota, 31 grudnia 2011
Sylwester
Cholera, to pierwsze urodziny spędzane samotnie (?). Odezwał się św. Mikołaj i przesłał mi 1150 zł. Okrągłe 1000 zł poszło na bank, zaległą ratę jeszcze za XI, a 150 zł postanowiłam zdefraudować na żarcie i pseudoalkohol: Piccolo x1 dla mojej starszej na imprezę u koleżanki (wywiozłam z premedytacją), Adwocat x1 dla starzejącej się matki, reszta to mleko dla najmłodszej i spożywka, żeby nie wyżerać resztek z lodówki.
Wesoło: jutro muszę być na 9.00 rano po dziecię starsze, bo rodzina koleżanki ma spotkanie Świadków Jehowy. Jeśli się spóźnię, poszerzą jej światopogląd. Najwyzej. Dziewczynki strasznie napalały się na to spotkanie i, mimo że trochę mi się nie chciało, zawiozłam Jagę, bo mam wrażenie, ze wiejscy, podstawówkowi rówieśnicy niechętnie odwiedzają S. Mam nadzieję, że obie będą zadowolone i za bardzo nie narozrabiają ;).
Mam skrupuły, czy Adwocata czas zacząć, bo a nuż odezwie się telefon "proszę odebrać córkę", ale chyba przesadzam... Na pewno.
A teraz zapodam sobie jako przekąskę do czytania WO, a do słuchania U2.
Niech żyje starość!
czwartek, 29 grudnia 2011
pierwszy post
Ok, tak naprawdę to kupa roboty z tymi szablonami, tak jak z bliższym info o sobie. Najbardziej rozbawił mnie szablon "rewelacyjny", odpadł od razu. Podobały mi się wzorki (drut kolczasty i muchy), ale pomna tego, że moje umiłowanie brzydoty psuje moim dzieciom dzieciństwo (w lumpie wygrzebałam cudnego, ohydnego kataryniarza a`la kukiełka), więc ograniczyłam się do groszków. Lubię groszki i kropki. Takie popierdółki pisane na kartkach podczas nudnych zebrań.
Fajnie być anonimowym, wciskać literki z odwagą słów, których nie trzeba wypowiadać głośno.
Każdy blog podszyty jest ekshibicjonizmem, ten z kolei pachnie mi tanią terapią, pasuje jak ulał: pretensjonalna terapia blogowa.
Albo jesteśmy rozdzierająco dowcipni, albo znudzeni, albo wyrafinowanie inteligentni, albo politycznie zniesmaczeni, albo-tfu- kobieco niespełnieni w miłości (seks w wielkim mieście to jednakowoż nie prowincja we wschodniej Polsce), zawsze jednak piszemy, aby znaleźć aprobatę, nawet jeśliby to była tylko (aż?) nasza aprobata.
Dobrze, piszę go dla siebie, choć boli mnie kręgosłup, w sylwestra kończę 38 lat i mam 20zł na koncie, żeby to uczcić. "Bibka" odpada, jeśli wcześniej małej skończy się mleko (no chyba, że podam jej "łaciate", zapas mam), albo postanowię jednakowoż ruszyć dupę do miasta w celach niezaplanowanych, a wtedy będę musiała dotankować te 3,5l., na pewno nie szampana ;)
Spadam spać.
Fajnie być anonimowym, wciskać literki z odwagą słów, których nie trzeba wypowiadać głośno.
Każdy blog podszyty jest ekshibicjonizmem, ten z kolei pachnie mi tanią terapią, pasuje jak ulał: pretensjonalna terapia blogowa.
Albo jesteśmy rozdzierająco dowcipni, albo znudzeni, albo wyrafinowanie inteligentni, albo politycznie zniesmaczeni, albo-tfu- kobieco niespełnieni w miłości (seks w wielkim mieście to jednakowoż nie prowincja we wschodniej Polsce), zawsze jednak piszemy, aby znaleźć aprobatę, nawet jeśliby to była tylko (aż?) nasza aprobata.
Dobrze, piszę go dla siebie, choć boli mnie kręgosłup, w sylwestra kończę 38 lat i mam 20zł na koncie, żeby to uczcić. "Bibka" odpada, jeśli wcześniej małej skończy się mleko (no chyba, że podam jej "łaciate", zapas mam), albo postanowię jednakowoż ruszyć dupę do miasta w celach niezaplanowanych, a wtedy będę musiała dotankować te 3,5l., na pewno nie szampana ;)
Spadam spać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)