piątek, 6 stycznia 2012

Post z wczoraj...

Wczoraj miałam okropnego doła (...).
W takich momentach mam wrażenie, że nie dam rady. Nie chcę płakać mężowi w słuchawkę, i tak ma niezły kocioł w robocie. Poza tym jest daleko. Nie mogłam opanować kominka, za mało miałam drzewa, aby napalić w c.o. Jutro przyjeżdża teść z "ukochaną" teściową (pewna siebie alkoholiczka, która wszczyna awantury o nic).
Teściu jest ok. Teściowa wkurwia mnie niemożebnie, bo sztorcuje o nic moją Jagę, która nie jest z aktualnego małżeństwa.Boże daj mi siłę, żebym z nią wytrzymała.
A tak swoją drogą, dziadek ma przerąbane: przez 40 lat znosi babę, która jest albo chora, albo pijana i nigdy nie pracowała. Najśmieszniejsze jest to, że bez żenady opowiada mi o poprzednim związku mojego Męża mniej więcej w tonacji "Boże, jak on kochał Asię"...A ja kocham ten utwór.
I Millę Javovoch w tym filmie.

niedziela, 1 stycznia 2012

Mantra na Nowy Rok

Będę świetnie zorganizowaną, oszczędną panią domu; domu czystego i uporządkowanego. W dodatku będę seksowna, zadbana i uśmiechnięta. I zdrowa na umyśle. Żadnych ataków histerii w stylu: mam to w dupie i chcę umrzeć.